W tej edycji udało się pobić dotychczasowy rekord frekwencji na Cobrze wynosi on 152 osoby, dokładnie tylu uczestników zameldowało się na mecie!
Na trasie rodzinnej pojawiły się drobne „zadania”: wszystkie wybrane ptaszki, kwiatki i zwierzaczki miały być symbolami wiosny Cieszy fakt, że wszystkie ekipy wróciły zadowolone z kompletem PK. Trasa miała ok 5,1km najszybsza ekipa zrobiła ją w 54 minuty, a cztery zespoły podały poprawne.
Na trasie tradycyjnej „powróciły” punkty stowarzyszone. Trochę wprowadziły nam zamieszania, ale spowodowały też dużo radości. Okazało się, że wszystkie PK dobre i złe zostały przez uczestników podbite…czyli praca budowniczego nie poszła na marne
Na pewno ta edycja przejdzie do historii.
Najlepiej poradził sobie z trasą Jakub Skotnicki (doświadczony cobrowicz – był to jego 12-ty start na Cobrze). Zaraz za nim w wynikach widać, można rzec cobrowych debiutantów Sebastian Rybaczek i Krzysztof Musiał reprezentujący 8 Koszaliński Pułk Przeciwlotniczy.
Na podkreślenie zasługuje fakt, że Sylwia ze Szczecina wraz w dwoma córkami w wieku 3,5 i 12lat podbiła wszystkie dobre PK, a na metę wróciła po prawie 7h! Pewnie zimową porą można by było szybciej z tych wąwozów zjeżdżać Ale jak wspominała na mecie, najgorsze dla nich były mrówki, które nie dawały szans na odpoczynek!
Wracając do statystyk była to 22 edycja oficjalnej cobry, a 5-ta „Zielona” z punktami stowarzyszonymi.
Zdjęcia: Waldemar Kosowski